Kto tak naprawdę korzysta na konflikcie z Iranem? Podążaj szlakiem ropy naftowej

Economies.com
2026-03-23 18:17PM UTC

Podczas gdy większość ludzi dostrzega wagę uniemożliwienia Iranowi opracowania broni jądrowej, wielu może teraz postrzegać plan prezydenta USA Donalda Trumpa, aby to osiągnąć, jako przypominający słynny plan „krasnali z South Park” polegający na czerpaniu zysków z kradzieży bielizny, który przebiegał następująco: „Faza pierwsza: zbieranie bielizny, faza druga: ?, faza trzecia: zysk”. Wygląda na to, że wersja Trumpa brzmiała: „Faza pierwsza: zabić Najwyższego Przywódcę, faza druga: ?, faza trzecia: Iran nigdy nie stworzy broni jądrowej”.

Co zaskakujące, nie tylko dla uczestników rynków energetycznych, Trump zdaje się ignorować długotrwałą groźbę Iranu, że w przypadku poważnego ataku z zewnątrz mógłby – i rzeczywiście by to zrobił – zamknąć Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa aż jedna trzecia światowych zasobów ropy naftowej i około jedna piąta skroplonego gazu ziemnego. Deklarowanym celem tego byłoby gwałtowne podniesienie cen ropy i gazu, co spowodowałoby poważne szkody gospodarcze dla największych importerów energii. Plan ten, w przeciwieństwie do planu krasnali z South Park czy planu Trumpa, wydaje się działać bardzo dobrze.

Kto tak naprawdę korzysta na trwającym konflikcie w Iranie?

„Putin się teraz śmieje” – powiedział portalowi OilPrice.com w zeszłym tygodniu wysoko postawione źródło w Waszyngtonie, ściśle współpracujące z obecną administracją USA. „Właśnie wtedy, gdy myślał, że gra na Ukrainie dobiegła końca, na Kremlu znów zrobiło się jak w Boże Narodzenie”.

Po pierwsze, wraz ze zniesieniem przez Stany Zjednoczone sankcji na rosyjską ropę, szacunki branżowe wskazują, że Rosja zarabia nawet 150 milionów dolarów dodatkowych tygodniowych przychodów z tego eksportu. Najszybciej zareagowały Indie, kupując niemal natychmiast aż 30 milionów baryłek, co mniej więcej odpowiada wszystkim rosyjskim ładunkom dostępnym na wodach azjatyckich.

Uderzające jest to, że Waszyngton przez całą drugą kadencję Trumpa zabiegał wszelkimi możliwymi kanałami, aby uniemożliwić Indiom dalszy import rosyjskiej ropy, argumentując, że stanowi ona kluczowe źródło finansowania wojny Kremla na Ukrainie. W zeszłym tygodniu długoletni sojusznik Stanów Zjednoczonych w regionie Azji i Pacyfiku – Japonia – również podkreślił, jak ważny jest dostęp do rosyjskiej ropy w obliczu narastającego chaosu na Bliskim Wschodzie.

Minister gospodarki, handlu i przemysłu Japonii, Ryosei Akazawa, powiedział: „Zabezpieczenie dostaw ropy naftowej z zagranicy, w tym ropy rosyjskiej, ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju”. Podobnie jak wiele innych krajów, Japonia stała się coraz bardziej zależna od ropy z Bliskiego Wschodu od czasu inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, do tego stopnia, że w zeszłym roku region ten odpowiadał za 94% importu ropy naftowej, a 93% tego wolumenu przeszło przez Cieśninę Ormuz.

Chociaż zwolnienia dla rosyjskiej ropy zostały już rozszerzone na wszystkie kraje, obowiązują one jedynie przez 30 dni i ograniczają się do ropy znajdującej się już na morzu. Niemniej jednak, wraz z ciągłym wzrostem cen energii, szanse na wydłużenie tego okresu i poszerzenie zakresu objętych zwolnieniem dostaw wydają się rosnąć. To samo może dotyczyć nowych – i być może bardziej zaskakujących – zwolnień dotyczących irańskiej ropy znajdującej się już na morzu.

Dla Rosji nie chodzi tylko o pieniądze

Rosja korzysta również z dużej ilości broni i amunicji używanej przez Stany Zjednoczone w Iranie, co wpłynie na ilość i zakres broni, którą Europa może później zakupić i przekazać Ukrainie, aby wesprzeć ją w wojnie z Rosją.

Według źródła w Waszyngtonie, powołującego się na dane Departamentu Obrony USA, koszt wojny dla Stanów Zjednoczonych przekroczył 11 miliardów dolarów w samym pierwszym tygodniu od 28 lutego. Do tej pory, według tych samych źródeł, koszt samej broni i amunicji – z wyłączeniem innych wydatków, takich jak koszty leczenia czy wymiana utraconych samolotów wojskowych – przekroczył 18 miliardów dolarów.

Ważniejszy dla Ukrainy i Europy — które przygotowują się na możliwość nasilenia się działań Rosji na zachód w przypadku przejęcia przez Moskwę kontroli nad Ukrainą — jest rodzaj używanej broni, ponieważ nie będzie ona dostępna w ramach amerykańskiego programu sprzedaży uzbrojenia za granicę, w ramach którego Europa płaci rządowi USA, który z kolei kupuje broń od amerykańskich firm zbrojeniowych, a następnie przekazuje ją Ukrainie.

Według źródła w Waszyngtonie i wysoko postawionego informatora w aparacie bezpieczeństwa Unii Europejskiej, skala i rodzaj amerykańskiej broni używanej w Iranie są „oszałamiające”. Dotyczy to między innymi pocisków manewrujących Tomahawk, z których każdy kosztuje około 3,6 miliona dolarów, a ich wymiana zajmuje dużo czasu, co – jak twierdzą wysocy rangą planiści Marynarki Wojennej USA – „będzie odczuwalne przez lata”.

Duża liczba pocisków przechwytujących Patriot została również użyta do zwalczania irańskich pocisków balistycznych, mimo że każdy pocisk kosztuje miliony dolarów, a Ukraina ma już ich bardzo mało. Szeroko stosowano również pociski systemu THAAD, z których każdy kosztował od 11 do 24 milionów dolarów, a dodatkowo zniszczono kilka powiązanych z nimi systemów radarowych podczas irańskich ataków w Zatoce Perskiej.

Użyto również setek precyzyjnej amunicji lotniczej, takiej jak bomby JDAM i pociski JASSM – dokładnie tych kategorii, o które Ukraina pilnie zabiegała. Wszystko to oznacza nie tylko drenaż finansowy, ale także znaczne uszczuplenie zasobów systemów wojskowych, które Europa musi nabyć i przekazać Ukrainie.

Eskalacja, która może się jeszcze bardziej pogorszyć

Jak dotąd, presja wywierana na Stany Zjednoczone i ich sojuszników nie wydaje się w najbliższym czasie osłabnąć – a wręcz może się nasilić. Wspierani przez Iran Huti nie zostali jeszcze poproszeni o całkowite zamknięcie Cieśniny Bab el-Mandab, kluczowego szlaku, którym przepływa od 10% do 15% światowych morskich dostaw ropy naftowej.

Ten szlak wodny o szerokości 16 mil rozciąga się od zachodniego wybrzeża Jemenu z jednej strony do wschodnich wybrzeży Dżibuti i Erytrei z drugiej, a następnie łączy się z Morzem Czerwonym, na którego dnie znajduje się również saudyjski port naftowy Janbu.

Arabia Saudyjska wykorzystała tę trasę, aby ominąć Cieśninę Ormuz i zmniejszyć skutki ewentualnej blokady ze strony Iranu, zwiększając eksport rurociągiem Wschód-Zachód do Janbu ze średniego poziomu 1,7 mln baryłek dziennie w 2025 r. do rekordowych 5,9 mln baryłek dziennie w marcu, a wkrótce planuje się zwiększenie tego poziomu do 7 mln baryłek dziennie.

Biorąc pod uwagę tę eskalację oraz inne opcje dostępne dla Iranu, ceny ropy naftowej i gazu mogą wzrosnąć do poziomów znacznie przekraczających obecne scenariusze kryzysowe, jak wskazuje szczegółowa analiza OilPrice.com.

Miedź rośnie, a zapasy w Chinach spadają

Economies.com
2026-03-23 15:16PM UTC

Ceny miedzi wzrosły w poniedziałkowej sesji, czemu sprzyjało osłabienie dolara amerykańskiego względem większości głównych walut, a także spadek zapasów tego metalu przemysłowego w Chinach.

Jak wynika z poniedziałkowego raportu Bloomberga, zapasy miedzi w Chinach odnotowały największy tygodniowy spadek w tym roku, zaś ceny gwałtownie spadły z powodu wojny z Iranem, co spowodowało wzrost popytu ze strony producentów.

Zapasy miedzi rafinowanej w Chinach spadły o 78 700 ton w tygodniu kończącym się w poniedziałek, w wyniku czego całkowite zapasy wyniosły 486 200 ton, według danych Mysteel Global, na które powołuje się Bloomberg.

Firma poinformowała, że producenci zwiększyli zakupy po wzroście liczby nowych zamówień, co wpłynęło na wzrost konsumpcji.

Ceny miedzi spadły w tym miesiącu o około 12% na London Metal Exchange, na skutek obaw, że konflikt na Bliskim Wschodzie może spowodować wzrost inflacji i spowolnić globalny wzrost gospodarczy.

Według raportu, popyt dodatkowo wsparło uzupełnienie zapasów po święcie Nowego Roku Księżycowego pod koniec lutego.

Yan Yuhao, starszy analityk w Zhejiang Hailiang, poinformował, że firma potroiła dzienne zakupy rafinowanej miedzi w porównaniu ze średnią z ubiegłego roku, po tym jak ceny krajowe spadły poniżej 100 000 juanów za tonę.

Dodał, że wielu producentów prętów miedzianych ma już pełne zamówienia do przyszłego miesiąca i rozważa produkcję powyżej projektowanych mocy produkcyjnych.

Według danych Mysteel, w zeszłym tygodniu wzrosły również opłaty za przetwarzanie prętów miedzianych, co było spowodowane większym popytem.

W podobnym kontekście Robert Friedland, dyrektor generalny Ivanhoe Mines, ostrzegł w wypowiedzi dla Financial Times, że produkcja miedzi w Afryce może ulec znacznym zakłóceniom, jeśli konflikt z Iranem potrwa dłużej niż trzy tygodnie, ze względu na duże uzależnienie kontynentu od dostaw siarki z Bliskiego Wschodu.

Z drugiej strony indeks dolara spadł o 0,7% do 98,9 punktów o godz. 15:04 GMT, po osiągnięciu maksimum 100,1 punktów i minimum 98,8 punktów.

Na amerykańskim rynku kontrakty terminowe na miedź z dostawą w maju wzrosły o 2,4% do 5,50 USD za funt o godz. 14:57 GMT.

Reakcja Trumpa na ataki na Iran podnosi cenę bitcoina do 71 000 dolarów

Economies.com
2026-03-23 14:49PM UTC

Wartość bitcoina wzrosła w poniedziałek, odrabiając straty poniesione w handlu azjatyckim po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Waszyngton opóźni planowane ataki na irańskie obiekty energetyczne.

Wartość największej na świecie kryptowaluty wzrosła o 4,1% do 71 060 dolarów o godz. 07:34 czasu wschodniego (11:34 GMT), po wcześniejszym spadku w tej samej sesji do 67 363 dolarów.

Jednak irańska agencja prasowa Fars, powołując się na źródło, stwierdziła, że nie było żadnych bezpośrednich ani pośrednich kontaktów ze Stanami Zjednoczonymi, zaznaczając, że decyzja Waszyngtonu o opóźnieniu ataków zapadła po ostrzeżeniu Iranu, że w odpowiedzi na jakikolwiek atak atakowany będzie infrastruktura energetyczna w Azji Zachodniej.

Opóźnianie strajków zwiększa apetyt na ryzyko

Ceny kryptowalut wzrosły po tym, jak Trump zasugerował możliwą deeskalację planów militarnych, stwierdzając w poście na Truth Social, że obie strony odbyły „bardzo dobre i produktywne rozmowy” mające na celu osiągnięcie „kompleksowego i ostatecznego rozwiązania” napięć na Bliskim Wschodzie.

Dodał, że ataki na irańską infrastrukturę zostaną przełożone o pięć dni.

Fars zaprzeczył jednak, jakoby utrzymywał jakąkolwiek komunikację z Waszyngtonem, potwierdzając, że decyzja o opóźnieniu została podjęta po tym, jak Iran zagroził odwetem za każdy atak na obiekty energetyczne w regionie.

Przed wystąpieniem Trumpa kurs bitcoina spadał na skutek ogólnego spadku wartości aktywów ryzykownych, takich jak akcje i waluty, a także złoto.

Trump dał Iranowi 48-godzinny termin na ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz dla żeglugi, grożąc atakiem na kluczowe obiekty energetyczne, jeśli Iran nie zastosuje się do tego terminu. Teheran odpowiedział groźbą całkowitego zamknięcia cieśniny i ataku na obiekty energetyczne i wodne w krajach Zatoki Perskiej.

Bitcoin przewyższa złoto

Bitcoin wykazał się w ciągu ostatniego miesiąca relatywnie lepszymi wynikami w porównaniu do złota i innych metali szlachetnych, pomimo napięć geopolitycznych.

Cena bitcoina wzrosła o około 9% w ciągu miesiąca, podczas gdy cena złota spot spadła o około 12% w poniedziałek.

Złoto znalazło się pod presją sprzedaży po fali realizacji zysków, która nastąpiła po osiągnięciu rekordowych poziomów pod koniec stycznia. Na ceny wpłynął także proces zamykania pozycji.

Pomimo wybuchu wojny z Iranem, złoto nie cieszyło się dużym popytem ze względu na obawy o rosnącą inflację i stopy procentowe, które przeważały nad jego atrakcyjnością.

Z kolei Bitcoin skorzystał na pewnych pozytywnych zmianach regulacyjnych w Stanach Zjednoczonych w ostatnich tygodniach, a także na odnowionym zainteresowaniu inwestorów poszukujących możliwości niższych cen po poprzednim gwałtownym spadku jego wartości.

Altcoiny odzyskują siły

Oprócz zysków Bitcoina, odrobiły straty również inne kryptowaluty: Ethereum wzrosło o 4,5% do 2172,92 USD, a Ripple zyskał 2,8% do 1,42 USD.

Ceny ropy spadają o ponad 13%, Trump opóźnia atak na irańskie elektrownie

Economies.com
2026-03-23 13:04PM UTC

Ceny ropy spadły w poniedziałek o ponad 13% po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił, że nakaże wojsku wstrzymanie wszelkich ataków na elektrownie i infrastrukturę energetyczną w Iranie.

Ceny kontraktów terminowych na ropę Brent spadły o około 17 dolarów, czyli 15%, osiągając najniższą cenę w ciągu dnia wynoszącą 96 dolarów za baryłkę, natomiast cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate potaniała o około 13 dolarów, czyli 13,5%, osiągając najniższą cenę 85,28 dolarów.

Trump ostrzegał, że irańskie elektrownie zostaną zniszczone, jeśli Teheran nie otworzy ponownie Cieśniny Ormuz dla całego ruchu morskiego w ciągu 48 godzin, ustalając ostateczny termin, który upłynął w poniedziałek wieczorem.

Jego uwagi wywołały groźby odwetu ze strony Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała, że zaatakuje elektrownie w Izraelu i te, które zaopatrują bazy USA w regionie Zatoki Perskiej, jeśli Trump spełni swoją groźbę „zniszczenia” irańskiej sieci energetycznej.

Wojna spowodowała poważne szkody w kluczowych obiektach energetycznych w Zatoce Perskiej i doprowadziła do niemal całkowitego wstrzymania żeglugi przez Cieśninę Ormuz, na którą przypada około 20% światowego przepływu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.

Analitycy szacują, że w wyniku tych zakłóceń straty w produkcji ropy naftowej na Bliskim Wschodzie wynoszą od 7 do 10 milionów baryłek dziennie.